Istnieje pewien mit genialnego Foundera. Człowieka który w pojedynkę, w przypływie olśnienia, niemal instynktownie buduje przełomowe, ogólnoświatowe przedsięwzięcie.
Wyobraźnia podpowiada wędrowca samotnie wspinającego się po górskich szczytach, podpierającego się na kijku, ocierającego pot z czoła przed kolejnym wzniesieniem, by w końcu, w otoczeniu połyskujących w śniegu refleksów wschodzącego słońca wbić flagę z logiem swojej marki w najwyższy punkt i z dumą spojrzeć na krainę znajdującą się teraz u jego stóp.
               Niestety, historia zna mało podobnych przykładów. Większość z nich to tylko mity założycielskie dopracowane przez rozbudowane działy marketingu. W rzeczywistości w Facebooku Mark Zuckerberg miał swojego Dustina Moskovitza, a później Petera Thiela, w Apple Steve Jobs miał Steva Woźniaka, a w Microsofcie Bill Gates swojego Paula Allena. Kolejny przykład to Netflix, którego pomysłodawca Marc Randloph miał za partnera Reeda Hastingsa, a oprócz tego wiele innych osób które codziennie budowały potęgę ww. marek.
               Jeśli prześledzimy historie większości spektakularnych sukcesów firm na całym świecie, okazuje się, że nawet jeśli za ogólną ideą stoi jeden człowiek, to za jej wdrażaniem niemal zawsze stoi już cały zespół.   
               Dobry zespół to zaś rzadko grupa ludzi posiadających uniwersalne kompetencje pozwalające każdemu członkowi zrobić dla firmy wszystko. Dobry zespół to częściej grupa ludzi posiadających najróżniejsze kompetencje, dzięki czemu w ramach danego zespołu, są w stanie zrobić dla firmy wszystko.
               Wizjonerzy i przywódcy to nierzadko osoby pozbawione zdolności operacyjnych i zmysłu kontroli. Drobiazgowi managerowie okazują się zbyt perfekcyjni by realizować zadania w terminie, a tytani pracy nie mają niezbędnej kreatywności by rozwiązywać nieustannie pojawiające się problemy.
               Pierwsze pytanie na które powinien odpowiedzieć sobie aspirujący przedsiębiorca brzmi więc: „czy posiadam wszystkie kompetencje by moja firma osiągnęła sukces?”. Stety lub niestety zakładając, że nie jesteś niezwykłym wyjątkiem rzeczywista odpowiedź wręcz powinna brzmieć „NIE”.
               Dopiero wtedy tworzy się przestrzeń na pytanie „jakich kompetencji mi brakuje? Jakich kompetencji potrzebuję by osiągnąć sukces?” Jeśli jesteś urodzonym sprzedawcą, może potrzebujesz technicznego wspólnika, programisty czy inżyniera, który zadba o jakościowe dowiezienie produktu. Jeśli jesteś typem osobowości z wmontowanym w czaszkę arkuszem Excela, może potrzebujesz kogoś z większą dozą empatii, kto oprócz rentowności czy wysokości marży zadba też o właściwą obsługę klienta i dobre wyczucie faktycznych potrzeb. A może odwrotnie.
               Wbrew mitom również fundusze inwestycyjne przyglądające się startupom pod kątem potencjału, prócz oceny samego pomysłu, oceniają przede wszystkim zespół założycielski i to czy rokuje on na grupę mogącą osiągnąć wyznaczone w pięknej prezentacji cele. Oceniają sumę  doświadczeń i spektrum kompetencji rzadko dowierzając, że pojedynczy Founder dźwignie wszystko sam.
               Część kompetencji będziesz oczywiście mógł kupić (zatrudniając właściwych ludzi), gdy w firmie pojawią się pieniądze. Ale nawet wtedy dobrze mieć w zespole Founderów kogoś będącego w stanie merytorycznie skontrolować ich działania. Jeśli startujesz oddolnie mając pomysł, czas i dużą dozę ambicji, warto jeszcze przed startem zastanowić się jakie kompetencje będą Ci potrzebne najbardziej i znaleźć odpowiednią osobę lub osoby, by od początku zacząć działać skutecznie.
               Pomijając aspekt kompetencji, zespoły tworzą też kompletnie inną energię pracy. Osoba która wraz z Tobą zasuwa na sukces z równie mocnym zaangażowaniem jest niekiedy najlepszą motywacją do działania. Uprzedzając obawy, wkład w firmę może być oczywiście różny i tylko od Waszych ustaleń zależeć będzie jaki przyjmiecie podział własności firmy.
               W ramach AIP staramy się tworzyć środowisko, które wspiera zakładanie wspólnych startupów, bez konieczności wybierania od razu rodzaju i zakładania spółki, zgłaszania jej do Krajowego Rejestru Sądowego i spisywania obfitej notarialnej umowy między wspólnikami. Również nieustannie obserwujemy najskuteczniejsze zespoły pod kątem inwestycji z naszego funduszu AIP Seed. Wierzymy że wśród naszych startupów rosną przyszłe jednorożce i potencjał ten widzimy szczególnie w wieloosobowych Teamach.

Artur Lewandowski/ Atlewandowski