Zamiast etatu wybrał realizację marzenia o własnym biznesie. Przeczytajcie historię Rendart, która zrodziła się z pasji do architektury i do grafiki 3D. Rozmawiał z nami Maciej Wężykowski, założyciel firmy, która swoje początki miała w AIP.

Na czym polega Twój pomysł na biznes? Jak powstał?

Rendart powstało zaraz po moich studiach architektonicznych. Już podczas ostatnich dwóch lat na uczelni myślałem o własnej firmie, bywałem na eventach AIP, Regionalnej Izby Gospodarczej, darmowych szkoleniach, organizowanych przez Technopark (Politechnika Śląska). Miałem już nawet podpisaną umowę o pracę, gdy trafiliśmy (przez „my” mam na myśli mnie i moją obecną małżonkę Martę) na spotkanie gliwickiej grupy BNI i to zmotywowało nas do rozpoczęcia czegoś swojego. Nie chcieliśmy ładować się w oficjalne zakładanie firmy, zanim nie przetestujemy pomysłu.

No i mieliśmy nadzieję w przyszłości załapać się na jakieś dofinansowanie. Postawiliśmy na to, co robiliśmy komercyjnie sporadycznie na studiach – wizualizacje 3D. Produkt skierowany do architektów, producentów, deweloperów, agencji.

Nie chcieliśmy ładować się w oficjalne zakładanie firmy, zanim nie przetestujemy pomysłu.

Jak wyglądały początki Twojej firmy?  

Od początku założyłem sobie kilka zasad, zgodnie z którymi chcę prowadzić firmę:

Musimy ciągle się rozwijać, udoskonalać, zmieniać. W praktyce oznaczało to udział w niezliczonych darmowych szkoleniach, spotkaniach dyskusyjnych i śniadaniach networkingowych. Istotne było również poszukiwanie ludzi, którzy mogą podzielić się ze mną swoją wiedzą i doświadczeniem: ekipa z BNI Kreacja, mentorzy z RIG-u – Paweł Kryszak i Agata Hagno, Marta Gierlińska – coach marketingowy, Tomek Lemański – szkoleniowiec od zarządzania i efektywności, Sławek Pelec – mentor nieruchomościowy i trener boksu w jednym czy Łukasz Zjawiński z uczestnikami Techmine Coffee.

Chcę pracować nad firmą, a nie w firmie

Chcę pracować nad firmą, a nie w firmie – czyli budować zespół ludzi, którzy będą lepsi ode mnie w wąskich specjalnościach, tak by nie kusiło mnie niedelegowanie, bo “ja bym to zrobił szybciej/lepiej” (czyli “klątwa grafika/eksperta”). Na początku byli to koledzy ze studiów. Teraz zespół to 20 osób – kierownicy projektów (od roku), wsparcie sprzedaży (od tego roku), graficy 3D, graficy 2D, copywriterzy, programiści. Wszyscy w 100% zdalnie.

100% pracy zdalnej. Co było dużym wyzwaniem, bo mało który szkoleniowiec mógł coś tu doradzić (brak doświadczeń z tą jeszcze, choć pewnie już niedługo, niepopularną formą). Przede wszystkim musieliśmy oprzeć pracę na spisanych procedurach, systemach do zarządzania (przechodziliśmy już kilka), dużej samodyscyplinie i klarownym nastawieniu na cel. Dobre poukładanie firmy zawsze jest atutem, ale np. w czasach pandemii szczególnie pomaga, bo możemy działać na 100%, gdy inne firmy są pogrążone w chaosie przejścia na home office. Wyzwania związane z zaufaniem i jakością komunikacji rekompensuje dostęp do puli specjalistów z dowolnego miejsca w Polsce.

Realizacje Rendart

Bardzo wąska specjalizacja branżowa, która w tym momencie oznacza tworzenie kompleksowych materiałów marketingowych (branding, grafika, strony internetowe) oraz wizualizacji 3D (osiedli, wnętrz, spacerów wirtualnych) dla inwestycji oraz firm deweloperskich – od największych na Śląsku, jak TDJ Estate, po dopiero zaczynających od kilku lub kilkunastu domów. Małą odnogą są materiały (wizualizacje, animacje, panoramy360, packshoty) dla producentów np. AGATA (Meble), Polfendo, Gros czy Dolle.

Wszystko to z mocnym naciskiem na biznesowe podejście i rezultaty, a nie artystyczny chaos.

Pierwsze dwa lata były najtrudniejsze. Dopiero po tym czasie można było stwierdzić, że rozwijamy się dobrze i możemy przejść na działalność gospodarczą. Tak naprawdę mógłbym zluzować już 2 lata temu i prowadzić małą, fajną firmę, ale cieszy mnie sprawdzanie własnych możliwości. 

Co było największym wyzwaniem?

Konsekwentne trzymanie się swoich zasad, np. tego że dla wszystkich – niezależnie, czy to stary, czy nowy, czy mały, czy duży klient – mamy zawsze ponad 50% zaliczki, a ostatnio nawet 100%. Także robienie ciężkiej roboty teraz, mając nadzieję, że efekty przyjdą nawet za kilkanaście miesięcy, bo tak długo nieraz trwa przejście od poznania osoby na evencie networkingowym o 6:00 rano w odległym mieście, do rozpoczęcia realizacji dla dużego dewelopera z regionu, do którego skierowała mnie “przypadkowo” poznana osoba. Niełatwe jest również prowadzenie własnej firmy zaraz po studiach, połączone z jednoczesnym rozwojem rodziny – mamy 3-letniego Kubę i roczną Anię.

Realizacja Rendart

Co uważasz za pierwszy sukces? Za największy sukces?

Pierwszy – rozpoczęcie swojej działalności. Największy – nic spektakularnego – po prostu to, że firma jest bardzo zdrowa finansowo, zespół i grono klientów stale się powiększa, a my trzymamy się twardo naszych zasad, z dużym naciskiem na rozwój. Dla przykładu,  niedawno poprowadziłem pierwsze webinary, zgodnie z systemem Basi i Marka Piasek z Evenea, w temacie “Home Office Dewelopera”, który łączy naszą wiedzę na temat zdalnej pracy i sprzedaży z głęboką znajomością branży deweloperskiej. 

Niedawno poprowadziłem pierwsze webinary w temacie “Home Office Dewelopera”, który łączy naszą wiedzę na temat zdalnej pracy z głęboką znajomością branży deweloperskiej. 

Prowadzenie biznesu zaczynałeś w AIP. Co zyskała firma na współpracy z AIP?

Głównym atutem dołączenia do AIP była na pewno możliwość współpracy B2B (czyli wystawiania faktur) bez zakładania działalności i obciążeń zusowskich. Na początku finanse były bardzo ograniczone, więc każde 100 zł się liczyło. Wiele nauczyłem się również od śląskiej kadry: Mateusza Maika i Piotrka Kaźmierczaka. 

Jakie masz plany na przyszłość?

Odpowiem słowami klasyka “Móżdżku, będziemy opanowywać świat!” 😉  

Do 30-stki, którą obchodziłem w zeszłym roku, zrealizowałem większość moich sztywnych celów firmowych i życiowych. Teraz chcę bardziej myśleć w kategorii kierunków i kamieni milowych, czyli np. do końca roku chcę mieć osobę, która będzie zaangażowana w część procesu sprzedażowego, a sam proces zostanie opracowany i spisany. Chcę też sprawdzić, czy będę czuł potrzebę i będę w stanie rozwijać firmę do dużych rozmiarów (100-200-osobowy), czy raczej postawię na zwinny 30-40-osobowy zespół. Na pewno chcemy mocno otworzyć się na zagranicę (tak, żeby docelowo tematy z Polski stanowiły kilka-kilkanaście procent), ale te plany ciągle odkładają się przez duży rozwój na rynku krajowym. 


Historia Macieja i firmy Rendart jest przykładem tego, jak istotne jest określenie zasad, których będziemy się trzymać od początku prowadzenia biznesu. Dzięki temu łatwiej jest podejmować decyzję i wyznaczać kierunek, w jakim ma rozwijać się firma.


Maciej Wężykowski

Maciej Wężykowski – od 6 lat rozwija firmę graficzną Rendart. Architekt z wykształcenia, grafik z zamiłowania, przedsiębiorca z wyboru. Prowadzi 20-osobowy zespół wyspecjalizowany w tworzeniu materiałów marketingowych dla firm deweloperskich, które chcą sprzedawać swoje inwestycje w czasie budowy (blisko 200 obsłużonych inwestycji deweloperskich).