Każdy startup jest inny? Tak, zasadniczo tak. Ale co jeśli szefowie największych z nich są zgodni co do szeregu kwestii, jakie towarzyszą powstawaniu i rozwijaniu tych przedsięwzięć? Szansa, że to przypadek, graniczy z niemożliwością, więc jeśli masz zamiar założyć swój startup, porady od liderów w tej dziedzinie mogą okazać się nieocenione.

Powiedzenie, że książki o biznesie tak dobrze rozsiadły się na rynku, że stanowią nowy gatunek literacki, byłoby jednak niesprawiedliwą przesadą, ale nie można odmówić im jednego: wciąż generują popyt, a młodzi przedsiębiorcy (i nie tylko) sięgają po pozycje, które zdołały się na tym poletku dorobić nawet miana klasyków! Startupowcy też mogą liczyć na pokaźny zestaw rekomendowanych książek, na których grzbietach widnieją takie nazwiska jak Fried, Guillebeau czy Maurya. Kto wie, być może kiedyś my napiszemy książkę o historii startupów w Polsce? Nie wyprzedzajmy jednak faktów, w tym artykule zebraliśmy dla Was kilka cennych rad, jakimi podzielili się twórcy największych polskich startupów na przestrzeni lat. Zachęcamy oczywiście do zapoznania się ze źródłami w pełnym wymiarze, ale dla tych, którzy nie mają czasu, zorganizowaliśmy skrót. Jeśli chcecie zakładać startup, te porady mogą Wam sporo rozjaśnić na starcie.

Otaczaj się najlepszymi ludźmi

Przedsiębiorca często zostawiony jest samemu sobie, a by jego biznes mógł działać, musi przetrwać presję i stres – mówi nasz CEO, Dariusz Żuk. I to jest jedna strona tej historii. Ta, w której „życzliwi inaczej” mogą skutecznie pogrzebać Twoje marzenia o sukcesie. Ta, w której ważne jest, by mieć wsparcie wśród bliskich, a często również współpracowników, ale pamiętać o tym, że na koniec odpowiedzialność spada wyłącznie na Ciebie. Tutaj kluczowym słowem jest balans, ale można nieco ułatwić sobie życie podejmując świadome wybory kadrowe. – Trzeba się otaczać najlepszymi ludźmi (w startupach zwykło się ich nazywać „airplayers” – przyp. Red.), jakich możemy na danym etapie zrekrutować, znaleźć czy dotrzeć do nich i zapytać o radę. Myślę, że to jest taka najważniejsza rzecz – zaznacza Stefan Batory (twórca Booksy i iTaxi) w rozmowie z portalem mamstartup.pl. Stworzenie rozwojowego środowiska w firmie to bardzo istotna rzecz, jeśli chcemy odnieść z nią sukces, jednak również z punktu widzenia higieny umysłowej: na pracy spędzamy znaczną część życia i ona sama stawia przed nami wyzwania. Dodatkowy stres generowany przez współpracowników to coś, na co nie możemy sobie pozwolić. Zwłaszcza, że powody do stresu będą. – Nigdy nie będę mówił, że zazdroszczę ludziom, że oni mają świetne życie, wspaniałe rodziny, świetne wakacje, relaks, bo to, co robię, to są moje świadome decyzje. W życiu mamy rodzinę, pracę i hobby. Z tych trzech rzeczy musimy zawsze wybrać dwie. (…) Ten trzeci obszar zawsze ucierpi – przyznaje Batory. Istotne jest również to, by być pewnym osób, które się zatrudnia – Lepiej poczekać dłużej na właściwą osobę niż zatrudnić szybciej, ale mniej zaangażowanego pracownika – radzi Mariusz Gralewski, CEO pierwszego polskiego unicorna, firmy DocPlanner, w rozmowie z portalem productivemag.pl. – Kompetentni pracownicy są kluczowi, nam się rekrutacja mega udała. Oczywiście pewne osoby okazały się pomyłką, ale kilku inżynierów pracuje z nami od wielu lat, będąc właściwie najważniejszymi ekspertami w firmie – potwierdza ten tok myślenia Piotr Pisarz, współzałożyciel Uncapped, w rozmowie z portalem mycompanypolska.pl.

Zobacz również: 7 wymówek, które wstrzymują Cię przed startem w biznesie

Dbaj o warunki pracy

Jeśli już skompletujesz zespół aktywnych i wspierających rozwój firmy (i Twój!) osób, to pamiętaj… by o nich nie zapominać. A konkretniej o tym, co dla Ciebie robią. – Żeby im mówić, jak dużo wnoszą w nasze życie, jak dużo im zawdzięczamy. Byłem w ten sposób wychowany, że zawsze szukałem rzeczy, które mogę poprawić. Często na spotkaniach firmowych przechodzę od razu do punktów, które należy poprawić. To podświadomie daje ludziom takie poczucie, że jeśli dziesięć razy rozmawiam ze Stefanem o rzeczach do poprawy, to może i ja jestem do dupy – mówi Batory. – Niezwykle ważne jest to, żeby ludzie mieli świadomość, że pracują nad projektami, które są ważne i mają znaczenie dla całej firmy – zauważa Gralewski. Kluczem do sukcesu są relacje w zespole, a te nie biorą się znikąd, choć można byłoby pomyśleć, że ludziom po prostu należy pozwolić się „dotrzeć” i to wszystko zrobi się samo, a jeśli się nie zrobi, to zawsze można szukać innych pracowników. Tymczasem to szef odpowiada za to, jak wygląda przestrzeń między poszczególnymi osobami. – Brak polityki, szacunek i tworzenie przyjaznej nieformalnej atmosfery pracy. Prawdopodobnie wszyscy to wiedzą, ale z moich obserwacji wynika, że niewiele firm stosuje takie zasady – mówi Gralewski.

Szukasz inwestora? Niech ma doświadczenie w Twojej branży!

Kiedy w grę wchodzą duże pieniądze, jakość komunikacji między pomysłodawcami startupów a inwestorami jest niesamowicie istotna. Obie strony muszą być świadome celu i zestawu działań, jakie muszą być podjęte do jego osiągnięcia. Dopuszczenie do sytuacji, w której obie strony mówią o zupełnie różnych rzeczach, szybko doprowadzi do fiaska całego przedsięwzięcia. Założyciel Cosmose, Miron Mironiuk, w rozmowie z Forbes opisuje to na przykładzie swojej firmy. – Jeśli uda się znaleźć inwestora, który wie, jak to zrobić, który uczestniczył w budowaniu innych spółek technologicznych, to oszczędza się kilka lat. Można zakładać, że każdy średnio bystry founder prędzej czy później dojdzie do tego, co ma zrobić, ale nie ma na to czasu. – ostrzega. Pozyskanie inwestora, który, mówiąc kolokwialnie, nie jest na swoim pierwszym rodeo, oszczędza czasu i pozwala na uzyskanie nowych kompetencji w trybie przyspieszonym. Stefan Batory podkreśla, że jako founder musiał się regularnie zmieniać, bo pojawiały się przed nim nowe wyzwania, które wymagały nauki odpowiednich rzeczy krok po kroku. Sprzyjający inwestor może pomóc zbudować odpowiednią strukturę wśród pracowników i wyznaczyć konkretną drogę, jaką trzeba przebyć, by zaistnieć w danej branży.

Chcesz działać globalnie? Buduj globalny zespół

W Polsce nie ma zbyt wielu osób, które zbudowały naprawdę duże przedsiębiorstwa, więc wykwalifikowanych pracowników siłą rzeczy trzeba ściągać z zagranicy – surowo ocenia Pisarz. – Widzę, że wiele rodzimych firm ma w strukturach wyłącznie Polaków. Kiedy takie zespoły próbują wyjść za granicę, to popełniają liczne błędy w komunikacji czy rekrutacji. Fajnie jest powiedzieć, że atakuje się inne rynki, ale to często ogranicza się do pustych deklaracji. – kontynuuje. Czy to oznacza, że w Polsce nie ma specjalistów? W żadnym wypadku. – Zdarza się, że do firmy przychodzi pracownik z ciekawym pomysłem i trafia na „zieloną falę”. Wszyscy mówią dobrze, zrób to, (…), w efekcie pomysł po trzech miesiącach jest już na produkcji i wchodzi na ekrany kilkunastu milionów smartfonów. (…) Tak było z pomysłem naszego kolegi z Krakowa i usługą saloników lotniskowych. Poszło błyskawicznie – mówi Andrzej Grzesik, Principal Backend Engineer w firmie Revolut, w wywiadzie dla portalu mamstartup.pl. Nie da się negować twierdzenia, że Polacy pracują w startupach rozrzuconych po całym świecie i zdarza im się piastować wysokie stanowiska, ale w wypowiedzi Pisarza chodzi o coś innego, co zdaje się potwierdzać taktyka obrana przez polski startup Brainly, kiedy wchodził choćby na rynek północnoamerykański. – Na początku zawsze szukamy osoby lokalnej. Oczywiście pierwszych użytkowników ściąga się trochę ręcznie. Na początku sam odpowiadasz na pytania, ściągasz uczniów, często zaczynamy zapraszać nauczycieli. Tak zrobiliśmy na rynku amerykańskim, gdzie wysłaliśmy zaproszenia do nauczycieli, aby polecili nasz serwis swoim uczniom. – wyjaśnia Kuba Piwnik, łącznik z mediami w Brainly, w wywiadzie dla portalu startupcribs.pl.

Parę słów podsumowania

Kiedy zdecydujemy się założyć startup, rozmaite porady będą do nas docierać prawdopodobnie z każdej strony. I choć warto wysłuchać każdego, to najlepiej czerpać inspirację od ludzi, którzy znają się na rzeczy, a ich osiągnięcia w tym zakresie są udokumentowane. Warto więc pamiętać, że kluczowe są osoby, z którymi będziesz rozpoczynać swoją przygodę. Silny zespół da Ci wsparcie, zaskoczy zaangażowaniem i pomoże się rozwinąć. Kluczem jest dopasowanie odpowiednich osób do właściwych im miejsc w strukturze, jednocześnie dbając o ich (i własne) samopoczucie. Otwartość na naukę, koncentracja na celach i odwaga w myśleniu o swoim potencjale szeroko, to rzeczy, które z pewnością mogą pomóc przy budowie startupu. – Sukces to kwestia determinacji, ale nie upartego trzymania się swojego pomysłu. Należy więcej słuchać, niż mówić, analizować zdobyte informacje i wdrażać ciekawe nowości do swojego przedsięwzięcia – mówi nasz CEO, Dariusz Żuk. Nie będzie wielkim zaskoczeniem stwierdzenie, że historia każdego startupu jest inna, jednak słuchając (bądź czytając) twórców największych inicjatyw tego rodzaju w Polsce, można wyciągnąć wspólny mianownik. Czy ta świadomość ma w ogóle możliwość zmniejszenia stresu związanego z założeniem i prowadzeniem startupu? Prawdopodobnie nie, jednak na pewno nie zaszkodzi, a poza tym, jak mówi Piotr Pisarz. – (…) Nauka, którą wynosisz jako founder, jest tak cenna, że nie da się jej przeliczyć na pieniądze. Nawet jeśli twój biznes się nie uda, to później łatwiej znajdziesz pracę. W Uncapped jest dużo osób, które były kiedyś founderami, nie wyszło im, jednak mają na tyle bogate doświadczenie, że żal byłoby ich nie zatrudnić.

Sprawdź też: Czy biznes w pojedynkę ma sens?

Słowniczek – Kto jest kto?

DocPlanner – pierwszy polski unicorn, czyli firma wyceniana na miliard dolarów. Grupa zaczynała od portalu znanylekarz.pl, na którym można było wyszukać specjalistę i umówić wizytę. Dzisiaj firma dysponuje analogicznymi podmiotami w 11 krajach na całym świecie.
Cosmose – firma oferuje oprogramowanie, które zbiera dane osób odwiedzających placówki handlowe, grupuje je i aktywuje targetowane kampanie w social mediach mające na celu np. zachęcać do powrotu. Rozwiązanie podbiło rynek chiński. CEO Cosmose, Miron Mironiuk, mieszka dzisiaj w Singapurze.
Booksy – aplikacja umożliwiająca rezerwację wizyt w rozmaitych placówkach usługowych z branży „zdrowie i uroda” całodobowo z dowolnego miejsca na świecie.
iTaxi – aplikacja, której głównym założeniem jest jak największe uproszczenie procesu zamawiania przejazdu, również bez znajomości adresu, pod którym zamawiający się znajduje.
Uncapped – firma pożyczkowa specjalizująca się w finansowaniu spółek technologicznych (e-commerce i SaaS). Powstała ledwie dwa lata temu, a już jest globalną marką.
Brainly – aplikacja wspomagająca nauczanie, w której uczniowie mogą wspierać się w rozwiązywaniu zadań i odpowiadaniu na pytania.